Kliknij aby oglądnąć

Rodzina prof. Józefa Poborskiego o Patronie Łazienek mineralnych w Słonej

Opublikowano: poniedziałek, 27, kwiecień 2026 Kazimierz Dudzik

020W uroczystości otwarcia Łazienek mineralnych im. prof. Józefa Poborskiego w Słonej obok oficjeli i mieszkańców gminy Zakliczyn wzięła udział rodzina Patrona Łazieniek. Na uroczystość przybyły córki prof. Poborskiego: Katarzyna Poborska-Młynarska i Teresa Pencakowska, wnuki: Jan Latała i Michał Horodyski, a także prawnuki: Stasio, Piotrek i Tomek.

Podczas uroczystości głos zabrała córka Katarzyna Poborska-Młynarska, a także wnuki; Jan i Michał. Oto obszerny fragment wystąpienia Katarzyny Poborskiej-Młynarskiej:

„…Występowanie wód mineralnych w okolicach Zakliczyna było znane co najmniej od 250 lat, jednak wody te nie były badane. Badania źródeł mineralnych tych stron podjął się w połowie lat 70 – tych XX wieku profesor Józef Poborski, mój ojciec. Najbardziej intensywne badania przypadły na lata 1982 – 87. Wtedy to Józef Poborski, jako emerytowany pracownik AGH w Krakowie dokonał pełnej inwentaryzacji źródeł mineralnych w pasie od Filipowic do Brzozowej (Policht). Sporządzał projekty prac poszukiwawczych i badawczych i niezrażony niezliczonymi trudnościami doprowadził do ich wykonania i urzeczywistnienia. Z niestrudzoną wytrwałością i pasją badacza odbył co najmniej 100 wyjazdów terenowych ( a przyjeżdżał z Krakowa!), pisał dziesiątki pism, organizował dziesiątki narad w różnych gremiach. Zapis tego wielkiego zaangażowania znajduje się w jego dziennikach zawodowych. W swojej pracy spotykał się z życzliwością i pomocą mieszkańców tych stron i władz gminnych. Zainteresował swoimi badaniami instytucje wojewódzkie w Tarnowie i naukowców w AGH w Krakowie. Cennej pomocy udzieliła mu pani geolog dr inż. Maria Badakowa z Instytutu Geologii ww Krakowie. Badania chemizmu wód w dziesięciu źródłach dokonał zespół z AGH pod kierunkiem dr inż. Hanny Ostrowickiej – Chrząstowskiej  oraz laboratorium Zakładu Poszukiwań Nafty i Gazu w Krakowie. W terenowych badaniach Profesora dorywczo uczestniczyła rodzina: córki, wnukowie (bratanek), towarzysząc mu w wędrówkach. Na pewno niektórzy mieszkańcy Słonej, Bieśnika, Woli Stróskiej i Filipowic pamiętają mojego Ojca, gdy z plecakiem, notatnikiem i młotkiem geologicznym przemierzał wąwozy i doliny potoków.

My,  rodzina Profesora, ze wzruszeniem widzimy dzisiaj, że Jego prace nie poszły w niepamięć, ale znakomicie zaowocowały jako Łazienki mineralne w Słonej Jego imienia.

Za zachowanie pamięci o Ojcu i jego działalności, serdecznie dziękujemy mieszkańcom, władzom gminy Zakliczyn, a w szczególności panu burmistrzowi Dawidowi Chrobakowi – Jemu i wszystkim Państwu gratulujemy tego dzieła. Niech łazienki służą zdrowiu, wypoczynkowi i radości wszystkich, którzy tu przybędą….”

latalaWnuk - Jan Latała –  jeden z tych członków rodziny, którzy towarzyszyli  Profesorowi Poborskiemu w wyprawach terenowych też zabierał głos podczas uroczystości otwarcia Łazienek mineralnych i  tak napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych:   

„…W Słonej w gminie Zakliczyn otworzone zostały "łazienki mineralne", których patronem został prof. Józef Poborski. Są zasilane wodą solankową, z jednego ze źródeł, które dokumentował Dziadzio. W ich poszukiwaniach często mu towarzyszyłem. - Od marzeń się zaczyna - mówił mój Dziadzio Józef. W ostatnich latach swojego życia z pasją i determinacją działał, by jedno z marzeń stało się rzeczywistością. "Sprawą prof. Józefa Poborskiego" było utworzenie Ciężkowicko-Rożnowskiego Parku Krajobrazowego (1995 rok, zmarł trzy lata później).  Tamte wyprawy po lasach i polach są dla mnie niezwykle ważnym doświadczeniem. Tam uczyłem się od Dziadzia miłości do przyrody i krajobrazu, życzliwości do drugiego człowieka oraz znaczenia "małej ojczyzny", a także systematyczności i determinacji. Jako najstarszy wnuk, miałem zaszczyt opowiedzieć o tych uniwersalnych wartościach. A Michał Horodyski podkreślił, jak ważne jest to, że upamiętnienie prof. Poborskiego odbyło się w tak funkcjonalnej formie, z której mogą korzystać mieszkańcy Ziemi Zakliczyńskiej oraz goście. Obok tężni są boisko, siłownia i toaleta (przyziemna sprawa, a jakże ważna w takich miejscach). I przypomniał, że Dziadzio nie lubił wolnego chodzenia i długich przemów….”

Odsłony: 361