Elżbieta Malawska – Pajor, Stanisław Nadolnik, Władysław Kusion oraz Kapela Świętego Idziego – to kolejni laureaci „Jordana”
Podczas świąteczno – noworocznej sesji Rady Miejskiej w Zakliczynie 29 grudnia 2025 roku , odbyła się Gala Nagrody „Jordan” Stowarzyszenia „Klucz.” Była to już 13 Gala „Jordanów” - Nagrody Honorowej Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju Gminy Zakliczyn „Klucz”, której nazwa nawiązuje do założyciela miasta Zakliczyn Spytka Wawrzyńca Jordana, który rozpoczął budowę miasta Zakliczyn w 1557 otrzymując od króla Zygmunta Augusta II prawo do lokacji miasta prywatnego.
Spytko Wawrzyniec Jordan to wybitna postać, człowiek renesansu gruntownie wykształcony, wizjoner, przyjaciel Króla, poseł na Sejm, piastujący godności podskarbiego wielkiego koronnego, wojewody sandomierskiego i krakowskiego, godność kasztelana krakowskiego i starosty czchowskiego.
Decyzją Kapituły Nagrody Honorowej Stowarzyszenia "Klucz" z dnia 17 listopada 2025 roku nagrody powędrowały do Elżbiety Malawskiej – Pajor, Stanisława Nadolnika, Władysława Kusiona oraz Kapeli Świętęgo Idziego.
Laudacje na cześć nagrodzonych wygłosił prezes Stowarzyszenia „Klucz” Kazimierz Dudzik, a nagrody wręczali dotychczasowi laureaci „Jordanów”, których obecnie jest już 52.
Pani Elżbieta Malawska – Pajor
Laureatka nagrody honorowej Jordan mieszka w miejscowości, skąd według historyka, ks. Stanisława Pietrzaka, wyszło w świat przemierzając Ziemię Zakliczyńska siedmiu mnichów, by głosić słowo Boże i nawoływać do refleksji i pokuty. Tysiąc lat później dzisiejsza laureatka wyruszyła swoją własną drogą, by szerzyć wiedzę wśród najmłodszych rodaków jako nauczycielka, by w roku 2002 zostać dyrektorką Szkoły Podstawowej im. T. Kościuszki w Stróżach. Jako, że urodziła się w Dynowie nad Sanem – mieście dbającym o historię i kulturę – nie było innego wyjścia, jak ujawnić swoje artystyczne talenty, toteż jest podporą i jednym z wiodących głosów żeńskich Chóru ZCK „Cantando canzoni.” Z drugiej strony, jako dyrektor Szkoły położonej nieopodal dworu Dunikowskich a i ostałego się tuż przy szkole historycznego pręgieża, bacząc na nauki płynące z historii, dba o to, aby szkoła wyglądała nowocześnie, toteż nieustannie zabiega o to, by tak było poprzez wiele inwestycji do tego się przyczyniających. Dba także o dobre relacje ze środowiskiem lokalnym, wspierając go w różnych przedsięwzięciach i wydarzeniach o charakterze patriotycznym i uroczystym.
William Arthur Ward powiedział, że Słaby nauczyciel – opowiada. Dobry nauczyciel – wyjaśnia. Bardzo dobry nauczyciel – demonstruje. Genialny nauczyciel – inspiruje."
Pan Stanisław Nadolnik
Są tacy ludzie, którzy cieszą się życiem rodzinnym i czerpią profity z pracy zawodowej, szczególnie tacy jak ci, którzy mają jak nasz kolejny laureat Jordana, dobry fach w ręku. Nasz dzisiejszy bohater to człowiek dla którego taki sielski tryb życia byłby wręcz zabójczy. To duch niespokojny i przy tym osobowość o usposobieniu na wskroś społecznym, toteż wykazuje się na wszystkich możliwych polach aktywności; strażackiej, kulturalnej i rzecz jasna samorządowej i wszędzie działa modelowo; jak szef straży doprowadził do powstania nowoczesnego Domu Strażaka, jako radny skutecznie zabiega o środki finansowe na kolejne inwestycje, jako miłośnik kultury wspiera małżonkę w prowadzeniu zespołu Folklorystycznego a i sam jak trzeba w chórze miejscowym zaśpiewa, że echo niesie się po wzgórzach i dolinach miejscowych. Są tacy i jest ich niemało, którzy twierdzą że nie Gwoździec, a Nadolnikowo powinna nazywać się miejscowość dla której oddaje swoje talenty. Jako że w tych zabiegach o swój Gwoździec jest nieustępliwy i uparty, krążą nie tylko w gminnych, ale i powiatowych a nawet wojewódzkich gabinetach ważnych ludzi opowieści, że lepiej mu od razu dać o co prosi, bo za chwilę wejdzie drugimi drzwiami – no i ta metoda jest skuteczna. To prawdziwy, autentyczny lider społeczności lokalnej.
Żona prezydenta Roosvelta – Eleonora mówiła, że dobry lider inspiruje ludzi, żeby mu zaufali, wielki lider inspiruje ludzi, by zaufali sobie.
Pan Władysław Kusion
Jest dzień 3 października 1962 roku. Tego jesiennego dnia rozpoczną jako 23 letni chłopak po odbyciu służby wojskowej, nową służbę, tym razem służbę jako organista w kościele pw. Matki Bożej Anielskiej przy klasztorze w Zakliczynie. Pięknie gra pięknie śpiewa, toteż sława organisty Franciszkanów roznosi się daleko poza miasteczko nad Dunajcem, a jest wielu takich, którzy ze względu na to wybierają uczestnictwo w Mszy świętej ze względu na organistę. Sława sławą, ale przecież trzeba z czegoś żyć, toteż w 1965 roku zatrudnia się w GS SCh w Zakliczynie jako sprzedawca, a od roku 1981 przechodzi jako handlowiec na własne konto i jako prywatny przedsiębiorca pracuje do osiągniecia wieku emerytalnego, ale nie rezygnuje z funkcji organisty. Dopiero po 63 latach służby, dokładnie na początku października 2025 roku tą służbę kończy.
Dusza żywi się tym, z czego się cieszy – to słowa świętego Augustyna, a wiele dusz ucieszył Pan Władysław swoim śpiewem i grą.
Kapela Świętego Idziego
Siedem lat temu z inicjatywy księdza proboszcza Pawła Mikulskiego i Tadeusza Malika powstaje zespół muzyczny, który w pierwotnym zamierzeniu założyciela ma być scholą parafialną. Tymczasem nabór do scholii przechodzi najśmielsze oczekiwania organizatorów, zatem przed pierwszym oficjalnym występem zaplanowanym na święta Bożego narodzenia 2028 roku podjęta zostaje decyzja - zespół przyjmuje od patrona parafii. Od początku Kapela jest przyjmowana przez wiernych i publiczność bardzo gorąco, bo też Kapela koncertuje nie tylko w świątyniach, ale także podczas świeckich uroczystości, bo w repertuarze zespołu obok repertuaru kościelnego jest miejsce na pieśni o charakterze ludowym. Rocznie zespół daje około 30 koncertów na terenie całego kraju; od Podkarpacia po stolicę Polski. Mimo, że w zespole występuje około 45 osób w wieku od 8 do 75 lat, to Kapela nadal się rozrasta, bo chętnych po prostu nie brakuje.
"Zebranie się razem to początek. Trzymanie się razem to postęp. Wspólna praca to sukces." – mawiał Henry Ford


