tance

Przejście do firmy KM-Net

reklama2020

olszwywoz

sierpienLato 1980 roku było gorące nie tylko ze względu na klimatyczne warunki, ale przede wszystkim gorący klimat społeczny. Dobiegała końca „dekada Gierka”. Pierwsze strajki, które wybuchły latem 1980 roku były reakcją na podwyżki cen mięsa i wędlin, wprowadzone przez ówczesną ekipę rządzącą PRL. To właśnie podwyżki cen żywności zawsze w PRL-u powodowały protesty społeczne – tak było 4 lata wcześniej w Radomiu, Ursusie i Płocku – wtedy reżim rozprawił się z protestującymi brutalnie i krwawo, tak jak w 1970 roku w Trójmieście. Ówczesne media informacyjne podporządkowane „przewodniej sile narodu” strajki nazywały "nieuzasadnionymi przerwami w pracy" , a te w 1980 roku zaczęły się już na początku lipca, m.in. w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Mielec, Zakładach Metalurgicznych POMET w Poznaniu i Przedsiębiorstwie Transbud w Tarnobrzegu.

 

 

16 lipca wybuchły strajki w Lublinie (pisałem o tym w lipcu w cyklu – Rok rocznic). Oprócz żądań ekonomicznych po raz pierwszy pojawił się postulat nowych wyborów do oficjalnych związków zawodowych. Strajki te kończyły się obietnicami podwyżek płac. W lipcu strajkowało już około 80 tysięcy osób w 177 zakładach pracy, ale to 14 sierpnia zostanie zapisana w historii jako data wybuchu strajku, który „odmienił oblicze Tej Ziemi”.

 

40 lat temu, 14 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk w obronie zwolnionej działaczki Wolnych Związków Zawodowych Anny Walentynowicz. Strajk w Stoczni Gdańskiej zorganizowali działacze powstałych w 1978 roku Wolnych Związków Zawodowych (WZZ), do których należeli m.in. Bogdan Borusewicz, Andrzej Gwiazda, Bogdan Lis, Anna Walentynowicz, Lech Wałęsa i Krzysztof Wyszkowski. Właśnie w obronie Anny Walentynowicz, suwnicowej zwolnionej z pracy za działalność opozycyjną, 14 sierpnia 1980 roku wybuchł strajk na kilku wydziałach stoczni. Strajk zaplanował i zorganizował Bogdan Borusewicz, a rozpoczęli związani z WZZ robotnicy: Jerzy Borowczak, Bogdan Felski i Ludwik Prądzyński. Niebawem w stoczni pojawił się też Lech Wałęsa, zwolniony z pracy w 1976 roku, który stanął na czele strajku. 16 sierpnia strajk omal się nie zakończył, ponieważ dyrektor stoczni Klemens Gniech zgodził się na spełnienie początkowych postulatów - przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy, ponadto; podwyżkę płac dla stoczniowców, budowę pomnika ofiar grudnia 1970 roku, gwarancje nietykalności dla strajkujących. Wałęsa ogłosił koniec strajku, ale kilku członków komitetu strajkowego sprzeciwiło się, wzywając do strajku solidarnościowego z zakładami, które w tym czasie podjęły strajki. Tak powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS), w skład którego weszli przybyli do stoczni delegaci innych strajkujących zakładów. Prezydium MKS tworzyli: przewodniczący - Lech Wałęsa, dwóch wiceprzewodniczących - Andrzej Kołodziej i Bogdan Lis - oraz Lech Bądkowski, Joanna Duda-Gwiazda, Wojciech Gruszecki, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kmiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pieńkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, Tadeusz Stanny, Anna Walentynowicz i Florian Wiśniewski.

 

Spisano 21 postulatów MKS; pierwszym i najważniejszym było utworzenie niezależnych od władzy i pracodawców związków zawodowych. Protestujący powoływali się na ratyfikowaną przez PRL konwencję nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, która gwarantowała wolność związkową. MKS domagał się też: prawa do strajku; wolności słowa, druku i publikacji; przywrócenia do pracy zwolnionych z powodów politycznych; podania w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS i opublikowania listy postulatów; podjęcia działań na rzecz wyprowadzenia kraju z kryzysu; wypłacenia strajkującym wynagrodzenia za okres strajku; wzrostu płac o 2 tys. zł; gwarancji waloryzacji płac w stosunku do wzrostu cen i inflacji; pełnego zaopatrzenia rynku w artykuły żywnościowe; zniesienia cen komercyjnych i sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym; doboru kadry kierowniczej według kompetencji, a nie przynależności partyjnej, w tym zniesienia przywilejów dla MO i SB; wprowadzenia kartek na mięso i przetwory do czasu opanowania sytuacji na rynku; obniżenia wieku emerytalnego; zrównania rent i emerytur "starego portfela" do aktualnie wypłacanych; poprawy warunków pracy służby zdrowia; zwiększenia liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach; wprowadzenia płatnego, trzyletniego urlopu macierzyńskiego; skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie; podwyżki diet; wprowadzenia wszystkich sobót jako dni wolnych od pracy.

 

17 sierpnia 1980 roku ks. Henryk Jankowski z gdańskiej parafii św. Brygidy odprawił w stoczni pierwszą mszę świętą. Zbiorowe modlitwy stały się zwyczajem w protestującej stoczni. Jej bramy tonęły w kwiatach; wywieszono narodowe flagi i portrety papieża Jana Pawła II. Dla strajkujących grali artyści. W stoczni wydawano niezależny biuletyn; drukowano ulotki. Na żądanie MKS w Trójmieście wprowadzono prohibicję.

 

64 intelektualistów wystosowało apel do władz o podjęcie rozmów z MKS: "Apelujemy do władz politycznych i do strajkujących robotników, aby była to droga rozmów, droga kompromisu" - napisali. Dwóch z nich - Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki, którzy przywieźli apel do Stoczni Gdańskiej - weszło w skład utworzonej przy MKS komisji ekspertów. Tworzyli ją też: Bogdan Cywiński, Tadeusz Kowalik, Waldemar Kuczyński, Jadwiga Staniszkis i Andrzej Wielowieyski.

 

W czasie negocjacji Jagielski i Barcikowski kilka razy wyjeżdżali do Warszawy na obrady KC PZPR i Biura Politycznego, które wykluczyło użycie siły w celu zdławienia strajku, mimo, że Moskwa domagała się od Edwarda Gierka zastosowania "ostrych środków". W połowie sierpnia Edward Gierek wspominał o możliwości użycia siły, jednocześnie zaznaczając, że można to rozważać tylko w razie pogorszenia sytuacji, przekonując bardziej Moskwę niż kogokolwiek innego, że sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna, ponieważ strajkujący nie wyszli na ulice.

 

26 sierpnia 1980 roku prymas Polski ks. kardynał Stefan Wyszyński, który obawiał się interwencji zbrojnej Moskwy, wezwał Polaków na Jasnej Górze, by zaprzestali strajków. Ocenzurowane fragmenty jego homilii pokazała TVP. "Im sumienniej będziemy pracowali, tym mniej będziemy pożyczali" - ten fragment TVP powtarzała wielokrotnie, pomijając z rozmysłem zdania Prymasa wybrzmiałe podczas homilii, m.in.: "Abyśmy jednak mogli wypełniać swoje zadania, niezbędna jest suwerenność narodowa, moralna, społeczna, kulturalna i ekonomiczna (...). Choć dzisiaj tak jest, że pełnej suwerenności między narodami powiązanymi różnymi układami i blokami nie ma, to jednak są granice dla tych układów, granice odpowiedzialności za własny naród, za jego prawa, a więc i prawo do suwerenności".

 

Strajk przybrał ogólnokrajowy charakter; strajkowało nie tylko Pomorze Gdańskie, ale Pomorze Zachodnie, stanęły śląskie kopalnie i setki zakładów pracy. Szacuje się, że stanęło w tym czasie około 700 zakładów pracy. Reżim zdecydował się na dialog ze strajkującymi. Pierwsze porozumienie między stroną rządową i strajkującymi podpisane zostało 30 sierpnia w Szczecinie, godząc się na postulaty strajkujących, w tym na nowe związki zawodowe; MKS wyraził zgodę, by zamiast "wolne" związki określono jako "samorządne". 30 sierpnia 1980 roku V Plenum KC PZPR przyjęło do "zatwierdzającej wiadomości" podpisanie porozumienia szczecińskiego i zaakceptowanie projektu porozumienia gdańskiego.

 

31 sierpnia Lech Wałęsa reprezentujący strajkujących i Mieczysław Jagielski reprezentujący ówczesny rząd jako jego wicepremier - podpisali Porozumienie gdańskie. MKS deklarował zakończenie trwającego dwa tygodnie strajku. Delegacja rządowa zgodziła się m.in. na utworzenie nowych, niezależnych, samorządnych związków zawodowych, prawo do strajku, budowę pomnika ofiar grudnia 1970, transmisje niedzielnych mszy św. w Polskim Radiu i ograniczenie cenzury. Przyjęto też zapis, że nowe związki zawodowe uznają kierowniczą rolę PZPR w państwie. Uroczystość transmitowała TVP (innej telewizji nie było w PRL). Podpisanie Porozumienia gdańskiego nie zakończyło, na co liczyła strona rządowa, protestów w kraju, toteż wysłannicy rządu podróżowali po kraju i podpisywali kolejne porozumienia. Porozumienia nie przesądzały, jaką strukturę będą miały nowe związki. 17 września 1980 roku przedstawiciele Międzyzakładowych Komitetów Założycielskich (przekształconych z MKS) przyjęli statut, który rozstrzygał powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - jednego ogólnokrajowego związku o strukturze regionalnej. Na czele Krajowej Komisji Porozumiewawczej stanęli Lech Wałęsa, jako przewodniczący oraz Andrzej Gwiazda.

 

10 listopada 1980 roku Sąd Najwyższy zarejestrował NSZZ "Solidarność". Wkrótce związek liczył niemal 10 mln członków. Podpisanie porozumień w Gdańsku 31 sierpnia 1980 roku między komisją rządową, a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym i powstanie Solidarności stały się początkiem przemian z 1989 roku - obalenia komunizmu w Europie Wschodniej, a w efekcie koniec obowiązywania systemu jałtańskiego. Wraz z wprowadzeniem 13 grudnia 1981 roku Solidarność została zawieszona, a w październiku 1982 roku - zdelegalizowana. Rozpoczęło to okres prześladowań opozycji i działalności podziemnej. Związek został ponownie zalegalizowany w wyniku ustaleń Okrągłego Stołu w kwietniu 1989 roku.

 

 

Źródło informacji: dzieje.pl

 

Partner zakliczyninfo

wizytówka

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl | Zasady przetwarzania danych osobowych