ksujm

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

olszwywoz

nitus3

mszaW niedzielę 2 grudnia 2018 roku będziemy świętować drugą rocznicę obecności chorału gregoriańskiego na Mszach Świętych w rycie tradycyjnym (tzw. trydenckich) o godz. 16 w niedziele i święta na Jamnej. W tym dniu na Mszy śpiewać będzie wielu kantorów, którzy utworzą scholę, a po Mszy odbędzie się spotkanie z udziałem kantorów i wszystkich chętnych poświęcone chorałowi. Swoją obecność zapowiedzieli Sławomir Witkowski, główny kantor jamneński, oraz śpiewacy z prowadzonej przez niego Scholi Cantorum Minorum Chosoviensis w Chorzowie, poza tym Marcin Bornus-Szczyciński i Paweł Szczyciński z Zalesia Górnego pod Warszawą i Jan Gołaski z Poznania.

 

 

golaskiOd dwóch lat niedzielne i świąteczne Msze Święte o godz. 16 na Jamnej, odprawiane w tradycyjnej formie (tzw. ryt trydencki), wzbogaca regularnie śpiew gregoriański. Godne uwagi jest to, że należy on do liturgii, a nie jest jedynie jej oprawą. Kościół uznaje go bowiem, jak mówi soborowa konstytucja o liturgii, za „śpiew własny liturgii rzymskiej”. „Stąd też – mówi dalej Sobór – w czynnościach liturgicznych powinien on otrzymać, wśród innych równych, miejsce pierwsze (principem locum)”. Tyle ostatni Sobór. Praktyka poszła jednak w przeciwną stronę – chorał znikł z kościołów i stał się nieznany. Nadal pozostaje przecież skarbem, którego niczym nie da się zastąpić (podobnie jak nikim nie da się zastąpić własnej matki!) i który domaga się praktykowania: w liturgii jako jej wewnętrzna część, a nie poza nią, regularnie, nie zaś rzadko i od wielkiego dzwonu, i na najwyższym możliwym poziomie, a to można osiągnąć i utrzymać tylko w śpiewie zawodowym.

Jamna, za co należy się Panu Bogu i Jego Matce wielkie i niekończące się dziękczynienie, stała się miejscem, w którym śpiew gregoriański brzmi na Mszy Świętej regularnie co tydzień (lub częściej) i w sposób naznaczony biegłością i umiejętnością. Umożliwia to ofiarność wielu osób, wspierających dzieło chorału w jamneńskim sanktuarium. Serdecznie im wszystkim dziękujemy! Zapraszając na Mszę Świętą w drugą rocznicę chorału na Jamnej i na zaplanowane po niej spotkanie, przypomnijmy tekst wywiadu, jakiego rok temu, z okazji pierwszej rocznicy chorałowego dzieła na Jamnej, udzielił główny kantor jamneńskich Mszy Świętych o godz. 16, Sławomir Witkowski.

 

***

 

Rozmowa ze Sławomirem Witkowskim, szefem Scholi Cantorum Minorum Chosoviensis z Chorzowa i kantorem na Jamnej

 

Co to jest właściwie - jeśli da się to ująć krótko - chorał gregoriański? 

 

witSławomir Witkowski: Chorał jest ogromnym repertuarem śpiewów należących do liturgii Kościoła, jest jej śpiewem własnym i powinien brzmieć praktycznie wszędzie tam, gdzie sprawowana jest liturgia katolicka. Początkowo przekazywany ustnie, w IX i X wieku został spisany, dzięki czemu możemy dziś kultywować tę ponad tysiącletnią tradycję.

 

Jest Pan szefem scholi gregoriańskiej działającej już ponad 20 lat. Co Was skłoniło do tego, żeby wybrać właśnie ten rodzaj śpiewu? 

 

SW: Myślę, że przede wszystkim jakiś rodzaj własnej wrażliwości. Ten rodzaj śpiewu jest dla nas dogodnym środkiem wyrazu, sposobem na zaangażowanie w przepiękną tradycyjną liturgię i równocześnie wspaniałą osobistą modlitwą – rozmową z Bogiem za pośrednictwem świętych tekstów połączonych z muzyką, uświęconą przez wieki modlitwami Ojców. Jest to też wspaniała przygoda, ciągły wspólny rozwój zarówno muzyczny jak i wewnętrzny, duchowy.

 

Czym jest dla Pana śpiewanie co niedzielę na Mszach o 16 na Jamnej? 

 

SW: Jest świętą służbą, ponieważ mam świadomość, że swoim śpiewem nie tworzę „oprawy“ ani „fajnego klimatu“, ale śpiewam teksty należące integralnie do liturgii, dodatkowo w formie najbardziej zalecanej przez sam Kościół. Jest to ogromna odpowiedzialność, ale też wielka radość i zaszczyt. Poprzez swoją stałość i regularność doświadczenie to jest dla mnie szczególnie cenne, bo pozwala zakosztować dynamiki roku liturgicznego – jego przenikającej się zmienności i stałości.

 

Jak się śpiewa chorał na Mszach w rycie tradycyjnym – takich jak ta na Jamnej o 16?

 

SW: Jest bardzo dużo spokoju, nie ma pośpiechu, mogę wyśpiewać wszystko to, co podają księgi (i nic nie trzeba dodawać). Pomiędzy śpiewem kapłana a śpiewem kantora panuje harmonia, wzajemna współpraca i uzupełnianie się. Nie ma współzawodnictwa czy przekrzykiwania się, podczas gdy na Mszach „nowych“ śpiew najczęściej pozostaje bardziej lub mniej znaczącym „przerywnikiem“. Mam też wrażenie, że również wierni dobrze odnajdują się w tej sytuacji, z pełną wolnością angażując się w liturgię czy to przez śpiew części stałych, czy też przez aktywne słuchanie – tak samo istotne i wartościowe.

 

Czy dojeżdżanie na Jamną regularnie co tydzień aż z Chorzowa nie jest zbyt dużym trudem? 

 

SW: Całe szczęście dojazd jest dobry i pomimo odległości (200 km) zajmuje mi tylko dwie godziny. Nigdy ten czas nie jest dla mnie stracony. Szkoda mi tylko pozostawionej w domu rodziny, ale mam nadzieję, że choć trochę udaje mi się to wynagrodzić w inne dni… Mam nadzieję, że mi wybaczą.

 

Jaką dałby Pan radę komuś, kto nigdy nie spotkał się z chorałem, lecz chciałby to zmienić, a przypuśćmy, że mieszka niedaleko Jamnej? 

 

SW: Jeśli ma niedaleko, to nie ma na co czekać, tylko przyjeżdżać! Najlepiej nie raz. Tego doświadczenia nie da się opowiedzieć, to trzeba przeżyć. Należy tylko pozbyć się wszelkich uprzedzeń i być otwartym. Nie jest nawet konieczna znajomość łaciny, bo liturgia nie działa tylko przez zrozumienie słów – jej treść jest o wiele większa i dociera do nas na różne sposoby – każdy z nas ma swoją intuicję liturgiczną i za jej pomocą może zanurzyć się w oceanie wiary.

 

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl | Zasady przetwarzania danych osobowych