nabor

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

Zapraszam do drugiej części opowieści o Wielkanocy „po Kazimierzowsku”. Tym razem o jajku, o pisankach, o roli żuru w okresie przed Wielką Nocą i generalnie o tym co na świątecznym stole było lub być powinno. Kilka zdań o zmieniającej się tradycji związanej z Wielką Nocą dotyczącą Rezurekcji i Śmigusa Dyngusa.

 

Jajko

 

wiosenneObowiązkowa obecność jajek w Święta wielkiej Nocy jest sprawą niepodlegającą dyskusji. Wielkanoc bez jajek, to jak Boże Narodzenie bez choinki, jajka są pierwszym symbolem Wielkanocy, jako oznaka wieczności, nieśmiertelności i nieprzemijalności człowieka. To także początek nowego życia symbol wiosennego przebudzenia się przyrody. W tradycyjnym polskim domu zużywało się około 120 jajek podczas świąt; na wszelakie ciasta, jaja faszerowane, jaja w majonezie czy w sosie, jaja dekorowane czy po prostu zabawy z jajkami. Warto zwrócić uwagę na popularną kiedyś zabawę w turlanie jajek, i odciągnąć swoje dzieciaki od komputera. Turlanie jaj po pochyłej powierzchni, najlepiej na łące, znane było na wschodzie Polski. Pomalowane jajka turla się kolejno, a które zostanie trafione, jego właściciel wygrywa to jajko, monetę lub cukierka. Zwyczaj ten miał odwrócić od chłopów nieurodzaj i wspomóc wzrost trawy. Inną zabawą związaną z jajkami jest stukanie się pisankami. Czyja skorupka pęknie, ta osoba przegrywa - stawka jest wysoka, bowiem idzie o szczęśliwy rok do kolejnej Wielkanocy. Inną wielkanocną rozrywką było zakopywanie jajek przez dorosłych w okolicy domu. Dzieci musiały odszukać ukryte jaja, a potem wymienić je na słodycze.

 

 

Pisanki

 

jwielkanPrzed nastaniem świąt, jajka należało ustroić i pomalować. Dziś często idziemy na łatwiznę, naklejając plastikowe naklejki, lub wkładając jajka do specjalnych haftowanych ubranek, ewentualnie dokonując zakupów na coraz bardziej popularnych kiermaszach, ot choćby u nas w Zakliczynie. Kiedyś jajka były farbowanie w naturalnych barwikach, a potem oskrobywanie według wzoru, co skądinąd było świetnym sposobem by zgromadzić na opowieści kobiety z całej rodziny. Jak na to wskazują materiały archeologiczne, pisanka posiadała w przeszłości wyraźne powiązania z magią oraz pierwotnymi wierzeniami Słowian. Odgrywała znaczną rolę jako symbol płodności, symbol utajonego i odradzającego się życia, dlatego właśnie to kobiety zajmowały się ich przygotowaniem. Jajka zafarbowane na bordowo, w łupinach cebuli, jaja białe pomalowane specjalnymi gęstymi farbkami czekały potem do poświęcenia. Nazwy ich były różne, w zależności od techniki wykonania. Jajka malowane na jeden kolor to: kraszanki, malowanki lub byczki. Jajka ozdobione jedno-lub wielobarwnym deseniem, naniesionym na jednolite tło, nazywa się pisankami. Znane są jeszcze rysowanki, skrobanki, nalepianki i wyklejanki, jednak przyjęło się mówić pisanka na każde zdobione jajko, bez względu na rodzaj zastosowanej techniki.

 

Pogrzeb żuru ?

Zapomnianą już tradycją był pogrzeb żuru, który tradycyjnie spożywano przez cały okres postu od Środy Popielcowej. W ostatnie dwa dni postu wylewano demonstracyjnie garnek z żurem. W niepamięć odeszło też widowiskowe wieszanie śledzia, czyli kolejnej bardzo często spożywanej potrawy zamiast mięsa w okresie postu. Śledzia przybijano do drzewa za zurkarę iż tak długo gościł na talerzach domowników. Jak każde polskie święta, Wielkanoc poprzedzona jest starannymi przygotowaniami do uczty smaków. Po długim okresie postu, oczyszczony człowiek może liczyć na bogactwo dań na polskim stole. Kołacze i mazurki oraz baby, tradycyjnie piekło się już na kilka dni przed świętami, odkładając je potem do zamkniętej na klucz spiżarni. Ozdobione migdałami, bakaliami keksy, marcepanowe słodkie ciasta i baby wielkanocne definitywnie kończą wspomnienia o diecie. Najważniejszym posiłkiem podczas Wielkanocy było śniadanie, podczas którego spożywa się poświęcone potrawy. Posiłek rozpoczyna zwyczaj dzielenia się poświęconym jajkiem, podobny w swej formie i symbolice do bożonarodzeniowego łamania się opłatkiem. Na stole kiedyś gościł zimny bufet - jajka, galarety z mięsa i warzyw, wędliny. Obok tych specjałów często znajdowało się pieczone prosię z pisanką w pysku, półmiski z mięsiwem, szynką, kiełbasą białą parzoną i pieczonym drobiem. Dziś nie kultywujemy już tak pilnie kulinarnych tradycji, jednak żur dalej gości na wielu stołach jako że dziś nie je się go już w okresie postnym. Pozostały za to jaja we wszelakiej postaci oraz licznie obecne na naszym stole wędliny. Zgodnie z tradycją na stole nie powinno też zabraknąć soli, pieprzu i chrzanu. Również chleb jako kwintesencja życia podkreśla jego prostotę, bo wciąż jest niezbędnym składnikiem naszego pokarmu. Kiedyś gospodynie same piekły chleb na Wielkanoc. Aby zapewnić urodzaj - wychodziły do sadu obejmowały drzewa rękami oblepionymi ciastem, dziś raczej kupujemy gotowe chleby, choć wyraźnie widać powrót do domowego pieczenia chleba, na zakwasie, z mąki orkiszowej, dawniej częściej obecnej w polskich domach. Przygotowanie stołu nie musi być nadto wymyślne. Wystarczy biały, wykrochmalony obrus, przybrany bukszpanem i baziami, jak robiono to przez dziesiątki lat. Specjalne miejsce na stole powinien zajmować baranek wielkanocny, który przypomina o tym, że Chrystus odkupił winy człowieka, a także o dramatycznym wydarzeniu ze Starego Testamentu, kiedy to anioł śmierci przeszedł przez ziemię egipską, uśmiercając pierworodnych synów. Ominął tylko te żydowskie domy, których odrzwia naznaczone były krwią baranka, zabitego z Bożego nakazu. Przypomina również o uroczystym posiłku paschalnym, który o tej samej godzinie spożywała każda rodzina żydowska, tworząc z rozproszonego ludu jednolity religijnie naród, modlący się w tym samym języku. Baranki wielkanocne obecne na naszych stołach dziś są zrobione najczęściej z masy cukrowej. Coraz rzadsze są te upieczone w domu z ciasta włożonego do żeliwnej foremki, a jeszcze rzadsze są te wyciśnięte z masła, z drewnianej formy. barankiNiektórzy stawiają na stole baranki wielkanocne gipsowe, porcelanowe, szklane, gliniane, plastikowe, a nawet zrobione z owczej wełny. No rzecz znamienna; kiedyś zaczynało się świętowanie przy stole od śniadania wielkanocnego – dziś zaczyna się ucztować po Rezurekcji, która rozpoczynała się nie później niż o świcie. Obecnie w Polsce Kościół odchodzi od odprawiania procesji rezurekcyjnej rano, a Msza święta Wigilii Paschalnej rozpoczyna się zazwyczaj w sobotni wieczór, po czym następuje procesja rezurekcyjna. Dla przykładu w Zakliczynie w parafii pw. św. Idziego opata Msza święta Wigilii Paschalnej rozpoczęła się w Wielką Sobotę o 19 – tej, u Franciszkanów o godzinie 20 – tej, podobnie jak w moim kościele, w Domosławicach.

 

Śmigus Dyngus

 

Lany Poniedziałek, to zawsze ten najbardziej wyczekiwany przez najmłodszych moment świąt. Już od rana maluchy z zakupionymi wcześniej śmingusówkami czają się na swe ofiary - najpierw naturalnie na rodziców, potem dalszą rodzinę, a w końcu na sąsiadów i Bogu ducha winnych przechodniów. Choć dziś zwyczaj ten, bywa że tu i ówdzie przybiera niestety formy barbarzyńskie, to kiedyś jego piękną ideą było obmycie się z grzechu i odrodzenie do nowego życia. Zwyczaj ten podobno przyszedł do nas z Jerozolimy, gdzie przeciwnicy chrześcijaństwa mieli jakoby przy pomocy wody rozpędzać wiernych, zbierających się w celu rozpamiętywania zmartwychwstania Chrystusa. Polewanie wodą nawiązuje też do dawnych praktyk pogańskich, łączących się z symbolicznym budzeniem się przyrody do życia i co rok odnawialnej zdolności ziemi do rodzenia. W swej tradycyjnej formie - polewania dziewcząt z drewnianych wiader, czy smagania po łydkach witkami brzozowymi - zwyczaj przetrwał chyba tylko na głębokiej prowincji, bo teraz w kręgach aspirujących do elity kulturalnej i towarzyskiej praktykuje się dziś raczej kropienie wodą święconą czy polanie za uchem perfumami, gwoli tradycji.

 

 

źródło informacji: www.ofeminin.pl

 

 

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl