zpn

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

owywoz

nitus3

Serca ptoków

 

mbrodaOd kiedy uczestniczę w Kongresie Kultury, zawsze niecierpliwie czekam na widowiska teatralno – muzyczne, które organizatorzy nam fundują, bo to suta uczta dla ducha. Podczas III Kongresu Kultury Regionów w Nowym Sączu miałem przyjemność obejrzeć i zachwycić się dwoma widowiskami. Pierwsze z nich, to etiuda pod tytułem „Serca ptoków” wymyślona, wyreżyserowana i zagrana przez Małgorzatę Brodę. Małgorzata Broda pochodzi z Gromnika, a wójt Bogdan Stasz uczył Gośkę w tutejszej szkole. Potem Gośka jak piękny, kolorowy ptak wyfrunęła w świat, zatrzymując się na jakiś czas w krakowskim środowisku, a potem na stałe wijąc sobie gniazdo w Nowym Sączu. Małgorzata Broda jest jedną z kluczowych twarzy Kongresu - jest autorką koncepcji i konsultantem programowy tego wydarzenia oraz konferansjerem, a teraz podczas III Kongresu jedną z artystycznych gwiazd także.

To dzięki niej i z nią w roli głównej tuż po wykładzie Szymona Hołowni,  obejrzeliśmy artystyczną etiudę „Serca Ptoków.” Ze scenicznych ciemności najpierw rozbłyska wielki ekran, na którym ukazuje się gniazdo, a w nim wykluwające się pisklęta, potem światło kierowane jest na wielkie gniazdo na scenie z którego wyłania się biała postać – tak zaczyna się alegoryczna opowieść o przyjściu na świat ptaka (człowieka), jego dorastaniu, nauce latania, nieustannej wędrówce, poczuciu wyobcowania i inności w nowych środowiskach, braku akceptacji, ale i radości z życia. Do monodramu Małgorzata zaprosiła Julię Dosznę, Teresę Mirgę, Weronikę Grozdew-Kołacińską, Esilę Adajewa i Krzysztofa Trebunię-Tutkę, którzy oprawili opowieść śpiewem w różnych językach. Kto by chciał się pobawić lub nastroić optymistycznie, ten zdecydowanie nie powinien wybierać się na „Serca ptoków”, ale kto by chciał się zamyślić, zreflektować, zrewidować swoje stereotypy, ten powinien etiudę Małgorzaty Brody zobaczyć.

 

W Mateczniku - narodziny dziedzica

dziedzicDrugie z widowisk w odróżnieniu od „Ptoków” M. Brody, nawiązywało do „Pnioków” i wynikających z tego statusu powinności. Rzecz dzieje się w Mateczniku. Matecznik – ostoja, miejsce, które daje schronienie, miejsce, które daje początek, miejsce, w którym znajduje się wszystko, co najcenniejsze. Kiedy przychodzimy na świat nikt nie jest w stanie powiedzieć, co dokładnie nas czeka… Uczymy się żyć, chłoniemy wszystko, co jest wokół, zbieramy doświadczenia i zdobywamy nowe umiejętności. Sięgamy w różne strony i czerpiemy z różnych źródeł. Miejsca, ludzie, wydarzenia - to wszystko co nas otacza, staje się naszym Matecznikiem, z którego czerpiemy przez całe życie, a w sposób szczególny w dzieciństwie. Gdy z biegiem życia wewnętrzne „Dziecko” przemija, bywa różnie. Czasem oddalamy się od źródła, lecz mimo to, ono przez cały ten czas bije w sercu każdego człowieka - słabiej lub mocniej, ale bije. Przez lata wzrastania wrastamy w Matecznik - stajemy się jego integralną częścią. Mimowolnie, czasem mimo oddalenia, w sposób naturalny stajemy się spadkobiercami, ale czy jesteśmy godni miana Dziedzica? Dziedzica, który zatroszczy się o Matecznik ? O miejsce, które daje schronienie ? O miejsce, które daje początek, o miejsce, w którym znajduje się wszystko, co najcenniejsze ? Przepięknie wyreżyserowane przez Marka Harbaczewskiego widowisko zakorzenione w tradycji ludowej Małopolski zagrane przez wielki zespół artystów z kilku regionów etnograficznych. W widowisku udział wzięły zespoły: Dziecięcy Zespół Regionalny Mali Łoniowiacy – Krakowiacy Wschodni, Dziecięcy Zespół Regionalny Spod Prehyby – Lachy Sadeckie, Dziecięcy Zespół Regionalny Piecuchy z Nawojowej – Lachy Sądeckie oraz: Krzysztof Ryndak – Krakowiacy Wschodni, Daniel Kübler – Krakowiacy Zachodni, Michał Pastuch z uczniami Wiktor Dzień, Bartosz Wilk – Krakowiacy Wschodni a także Anna Gomulec z uczennicą Kingą Lelito – Lachy Sądeckie. Tutaj przypomnieliśmy sobie dziecięce strachy opowiadane przez starszych przy różnych okazyjnych spotkaniach, w czasach gdy nie było smartfonów, komputerów , internetu i innych współczesnych wynalazkach cywilizacyjnych, gdzie w Mateczniku kwitło życie wspólnotowe. Tutaj zobaczyliśmy jakim szacunkiem obdarzano seniorów i ludowych artystów. Zobaczyliśmy, że nie tylko młodzi odnosili się z należnym szacunkiem wobec starszych, ale tancerze wobec muzyków, uczniowie wobec mistrzów. To widowisko pokazało nam, jakie obowiązki ciążyły na tych, którzy chcieli stać się dziedzicami tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie, bo taka jest powinność „pnioków” właśnie.

 

Kongres płynął według starannie przemyślanego scenariusza, zatem w następnym odcinku być może nieco więcej poświęcę tym, którzy mogą co nieco nauczyć „pnioków”, o tych co jako „ptoki” aspirują do miana „krzoków”.

ptoki ptoki ptoki
ptoki ptoki ptoki
ptoki ptoki ptoki
ptoki ptoki ptoki
ptoki ptoki ptoki
ptoki ptoki ptoki
ptoki ptoki ptoki
ptoki ptoki ptoki

 

 

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl