Przejście do firmy KM-Net

cmr

pdu

pippiKto z nas nie zna przygód szalonej Pippi Pończoszanki ? Jeśli ktoś nie zna, to proszę do biblioteki najpierw i dopiero po przeczytaniu przygód niesfornej dziewczynki, albo po obejrzeniu serialu, wrócić do czytania tego artykułu. Dziwne, że nie Szwedzi czy inni Duńczycy (ci drudzy mają prawa autorskie do hitu) nie wpadli na to, żeby skomponować operę o sławnej, nie nastoletniej Skandynawce. Jeszcze bardziej dziwne, że mający wprawę w tworzeniu oper Niemcy, Rosjanie, Włosi czy Francuzi nie zrobili to, co najlepiej potrafią. Dziwne, że zabrali się za kosmiczny pod każdym względem projekt arcypozytywni szaleńcy z Domosławic.

pippizespol Sam się dziwiłem niespełna rok temu, gdy dowiedziałem się, że Domosławice szykują operę o Pończoszance, ale dziwiłem się tylko przez chwilę. Opera „Śpiewająca Pippi” to przecież zwieńczenie ważnych rocznic dla Szkoły w Domosławicach. 10 lat patronuje Szkole prof. Józef Tischner, a to postać nietuzinkowa, wymykająca się stereotypowi nobliwego księdza i profesora. Pięć lat później Patron „pomógł” Domosławicom w starcie z muzyczną edukacją. Pamiętam, że na inauguracji Szkoły Muzycznej brat nieżyjącego Profesora, Kazimierz Tischner cieszył się i zachęcał do tego Kazimierza Wojnickiego, aby odważnie kroczył tischnerowską i niczego, tak po góralsku, się nie bał. Premiera opery domosławickiej w Lusławicach była dedykowana 460 – lecia lokacji miasta Zakliczyn, a przecież miasto to założył i zapewnił mu rozkwit nieszablonowy poseł na Sejm Wawrzyniec Spytko Jordan. Oto w Domosławicach niczym w nudnym skandynawskim miasteczku zaczęły dziać się rzeczy niesłychane, a nudę i rutynę zastąpiły najpierw zaciekawienie, potem entuzjazm i rzeczy które filozofom się nie śniły – przynajmniej tutejszym filozofom. „Kapitan Efraim Wojnicki” pożeglował ze swoją piracką załogą w nieznany dotąd ocean z godną podziwu wiarą, że nie ma rzeczy niemożliwych, że żadne fale, czy tam sztormy im nie straszne będą. Zrozumiałem tedy, że bohaterka książek Astrid Lindgren, to symbol domosławickiego szaleństwa artystycznego w jak najlepszym tego słowa znaczeniu, że wyczyny tej Załogi i jej Kapitana muszą budzić zainteresowanie u dzieci i podziw drobnomieszczańskiej publiczności oraz szacunek rzezimieszków. Otworzył sobie domosławicki Efraim na oścież drzwi Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego a w prawykonaniu zauroczył dyrektora Antoniego Malczaka, nowosądecką publiczność i cały zespół MCK „Sokół”, który zdaje się, że po wsze czasy zaprzyjaźnił się z domosławickimi piratami. Jak tu pisać o autorach tego wydarzenia artystycznego, bez wymienienia choćby części poskromicieli „Południowego Pacyfiku”. Renaté Stivrina – Łotyszka z domieszką polskiej krwi skomponowała dwuaktowe dzieło czarujące zwiewnymi taktami, Dominika Czarnecka – autorka libretta i reżyserka poprowadziła nas w piękną podróż z której nie chce się nijak wracać i dorastać. Waldemar Groń ujarzmiający Wielką Orkiestrę Symfoniczną tak, by dźwięki lekkie i delikatne płynęły, płynęły. Wspaniali artyści i przebojowa Emilia Gliździńska w roli tytułowej podczas lusławickiej premiery oraz wszyscy pozostali – wybitni.

Z mojej strony kapelusz głowy i wielki szacunek - niech Wam się nie wydaje że możecie sobie kiedyś gdzieś tam odpłynąć na południowy Pacyfik. Tu jest Wasze miejsce, które już chyba na trwałe zainfekowaliście swoim szaleństwem. Niech tak chwila trwa i się nie kończy.

Kazimierz Dudzik

Fotorelację prezentuje Joanna Dębiec - redaktor naczelna "Czasu Czchowa" ; patron medialny wydarzenia podobnie jak Zakliczyninfo i RDN Małopolska.

pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
pippi pippi pippi
 

 

Partner zakliczyninfo

wizytówka

Archiwum

Rozlicz PIT Online z PITax.pl dla OPP.
Projekt realizujemy we współpracy z IWOP.

© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.