ksujm

Przejście do firmy KM-Net

olszser1

olszwywoz

nitus3

Kamieniec Podolski dzisiaj

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Kamieńcu Podolskim- część 5Ktoś, kto przyjeżdża tu w jednym celu, czyli zobaczyć kamieniecka twierdzę i ewentualnie Stare Miasto, nie zauważy, że dzisiejszy Kamieniec Podolski to ponad 100-tysięczne miasto, jedno z większych miast Ukrainy. W mieście działa dziesięć wyższych uczelni. Kamieniec Podolski ma 17 miast partnerskich, w tym 8 polskich z Krakowem na czele. Tu mieści się największa ukraińska cementownia należąca do irlandzkiego koncernu CRH - tego samego który ma także polskie cementownie Ożarów i Rejowiec. Ponadto w Kamieńcu Podolskim działa jedna z największych na Ukrainie fabryk kabli. Kamieniec Podolski był ostatnim chrześcijańskim przyczółkiem Rzeczypospolitej, wiec jak przystało na siedzibę chrześcijańską najwięcej zostało tutaj kościołów.

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Kamieńcu Podolskim- część 4Po klęsce Rzeczpospolita musiała podpisać w Buczaczu upokarzający traktat, na mocy którego oddawała Turcji całe Podole i musiała płacić sułtanowi coroczny haracz, co de facto równało się utracie Podola. Kamieniec Podolski tak skorzystał na zmianie przynależności państwowej, że został stolicą prowincji tureckiej, ponadto w Kamieńcu stanął jeden z pięciu największych garnizonów tureckich. Tym samym miasto nad Smotryczem dołączyło do węgierskiej Budy, serbskiego Belgradu, greckiej Kandii i orientalnego Bagdadu. Dużo żołnierzy to same problemy, więc kto mógł uciekł z miasta. W ten właśnie sposób pod tureckim panowaniem liczba ludności cywilnej Kamieńca Podolskiego spadła dziesięciokrotnie. Turcy "ratowali miasto" w ten sposób, że postanowili sprowadzić do Kamieńca Żydów, których wcześniej wielu tutaj nie było, ponieważ handel opanowali Ormianie, a tych Turcy do dziś serdecznie nienawidzą, zresztą z wzajemnością.

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Kamieńcu Podolskim - część 3Po śmierci Spytka II Kamieniec Podolski co jakiś czas przechodził z rąk polskich w litewskie i na odwrót. Dopiero w 1430 roku całe Podole zostało włączone formalnie do Polski, dwa lata później Kamieniec otrzymał miejskie prawo magdeburskie, a w 1434 roku został stolicą nowo utworzonego województwa podolskiego. Tak to właśnie rozpoczął się szybki rozwój miasta, a każdy kolejny władca Rzeczpospolitej starał się o to, by "przedmurze chrześcijaństwa" miało się jak najlepiej; Zygmunt I Stary nadał przywilej przymusu drożnego (obowiązek zatrzymywania się w mieście każdego przejeżdżającego daną trasą), Zygmunt II August zwolnił mieszczan Kamieńca od ceł wewnętrznych i zezwolił im na handel bydłem w całej Rzeczpospolitej. Zygmunt III Waza nadał Kamieńcowi pozostałe przywileje, jakimi dotąd w okolicy cieszyli się tylko mieszkańcy Lwowa. Miasto kwitło. Około 1570 roku Kamieniec Podolski liczył ok. trzech tysięcy mieszkańców, a kilkadziesiąt lat później już ponad 10 tysięcy i był jednym z największych i najbogatszych miast Rzeczpospolitej. Działało tutaj 16 cechów zrzeszających blisko 400 rzemieślników. Miasto zarabiało na trzech jarmarkach, trwających w sumie dziewięć tygodni.

Pan z Melsztyna, który władał Podolem

 

 

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Kamieńcu Podolskim - część 2W latach 1395-1399 Kamieńcem władał potężny wojewoda krakowski Spytko II z Melsztyna – tak zostało zapisane w kronikach historycznych. W niektórych miejscach można przeczytać, że Spytko II z Melsztyna energicznie zabrał się za rozbudowę twierdzy. Kamieniecka twierdza od początku istnienia była rozbudowywana. Kamienny zamek, broniący dostępu do miasta, stał u wlotu przesmyku już w XIV wieku. Wznieśli go książęta Koriatowice, a wzmocnił Spytko II z Melsztyna. Trochę mało miał czasu na to, a i tak zwane uwarunkowania temu nie sprzyjały. Jak to się stało, że Spytko II wszedł w posiadanie Kamieńca Podolskiego rugując stamtąd wpływowy ród litewski Koriatowiców ? Trzeba poświęcić nieco miejsca tutaj ojcu Spytka II, Jaśkowi z Melsztyna i jemu samemu.

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Kamieńcu Podolskim - część 1Każdy, kto czytał Sienkiewiczowską Trylogię, ten chciałby zobaczyć na własne oczy ową legendarna kamieniecką twierdzę. Takie pragnienia mają Polacy i Polaków najwięcej dziś można zobaczyć jako turystów w Kamieńcu Podolskim, ale też chętnie zapuszczają się w te okolice Litwini, którzy uważają Kamieniec za bardziej litewski niż polski czy ukraiński. Pretensje historyczne do Kamieńca mają rzecz oczywista Ukraińcy, Rosjanie, Węgrzy, a nawet Turcy i Ormianie. Każda nacja swoje racje ma, bo przez jakiś czas w historii tym miejscem władała. Zacznijmy od początku.

Epilog

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie Nie wiem, czy starczy mi sił do tego, aby kontynuować Opowieści. Po licznym odzewie wiem za to, że czytali Opowieści Ci, którzy chcą wiedzieć więcej o miejscu w którym się urodzili, przyjechali tutaj i tą Ziemię traktują jak swoją. Wiem też, że czytali cykl Ci, którzy znają Ziemię Zakliczyńską, ale mieszkają w kraju czy gdzieś zagranicą, nawet za Wielką Wodą. Za sugestie, żeby napisać więcej i wydać drukiem, również dziękuję. Jak przystało na epilog, czas zabrać się za résumé. Każda lokalna społeczność jest związana z konkretnym miejscem emocjonalnie. Te emocje to nic innego jak dziedzictwo.

Na kartach historii, czyli Opatkowice

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Zakliczynie  - część 11Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy Zakliczyna vel Goluczyna, gdyby nie zapis Tomsławy (wdowy po Pakoszu) osady na rzecz Benedyktynów z Tyńca. Benedyktyni, zwani też czarnymi mnichami, przybyli do Polski wraz z czeską księżniczką Dobrawą otrzymując pierwsze dobra na polskich terenach. Nie jest to, jak powszechnie się sądzi, Tyniec i podkrakowskie dobra, bo jak wiadomo w owym czasie Małopolska nie była jeszcze podporządkowana rodzącemu się państwu polskiemu. Wszystko wskazuje na to, że pierwsze benedyktyńskie klasztory powstały w Poznaniu, Międzyrzeczu i Łęczycy. Donację tyniecką należy wiązać z czasami Kazimierza Odnowiciela, z tym, że dotyczyła ona obszarów podkrakowskich. Rozszerzenie donacji na tereny obejmujące dzisiejszą gminę Zakliczyn aż po Ziemię Jasielską, niektórzy przypisują Judycie Salickiej, zwanej też Judytą Szwabską, która była drugą żoną Władysława Hermana.

Pierwszy wielki ród herbowy z Ziemi Zakliczyńskiej

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Zakliczynie  - część 10Bolesław Śmiały, zwany też Szczodrym był jednym z najwybitniejszych władców Polski z dynastii Piastów. Niestety nie docenił zagrożenia ze strony szybko bogacącego się zarządcy dworskiego – komesa Sieciecha. Ta wredna kreatura dała początek swoistej dynastii (choć nie skoligaconej rodzinnie) komesów, zwanych również palatynami, a w Polsce też wojewodami. Owi możni administratorzy państwowi wiele, nie tylko zresztą w królestwie polskim, ale na innych dworach w Europie, złego wyrządzili. Co prawda ich uprawnienia z biegiem czasu były ograniczane, no ale co do tego czasu tu i tam nawywijali, to ich. Niewątpliwie psuciu, że się tak wyrażę kręgosłupa etycznego i moralnego, sprzyjała atmosfera dworska. Mądrość ludowa ma na to określenie, np. kota nie ma myszy harcują, ryba psuje się od głowy, etc. Jak taki komes nasłuchał się jaki to on mądry i jak sprawnie pod nieobecność władcy zarządza państwem, to i z czasem w to uwierzył. Czy i dziś tak nie ma? Żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka, gwoli prawdy, to byli też tacy komesi, którzy zasługują na najwyższe uznanie (jeden z nich, Spycimir herbu Leliwa bardzo zasłużył się dla kraju i również historii Ziemi Zakliczyńskiej).

Wielcy wadzą maluczkim

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Zakliczynie  - część 9W latach 1034 – 39, to jest okresie upadku Królestwa Polskiego w praktycznie wszystkich dzielnicach następuje nawrót do religii i wierzeń słowiańskich. Brzetysław oprócz Małopolski zrujnował centrum Królestwa Polskiego – Poznań, Lednicę i Gniezno. Prawdą jest, że wykorzystał do najazdu na Królestwo Polskie bunt ludowy przeciw Kościołowi i możnym. Tylko Małopolska w owym czasie jest oazą chrześcijaństwa i to kolejny dowód na to, że wybór Krakowa na stolicę państwa przez Kazimierza Odnowiciela nie jest przypadkowy. W tej dzielnicy Kazimierz może liczyć na wsparcie ówczesnych elit społecznych, wszak pamiętacie, że wraca ze skromnym wsparciem uzyskanym dzięki wpływom swojej Matki i cynicznym wyrachowaniu jeszcze nie cesarza, a króla Rzymian Henryka III (cesarzem zostanie w 1046 roku – p. K. D.), który wspierając Kazimierza, liczył na osłabienie zbytnio rosnącego w siłę Brzetysława. Biedny książę Kazimierz chcący odbudować państwo, postąpił mniej więcej tak, jak 850 lat później pisał w „Ziemi obiecanej" polski noblista Władysław Reymont w słynnym dialogu, który przeszedł do kanonu kultury polskiej; „...Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic (...) w sam raz tyle, żeby..." odbudować państwo. Nie mając wzorem pradziadka Mieszka I, dziadka Bolesława Chrobrego i ojca Mieszka II zasobów Kazimierz Odnowiciel, aby utrzymać swoje wojsko i odbudować państwo, dokonał wielkiej reformy obejmującej zmianami wojskowość, sferę społeczną i kościelną.

Zanim dzisiejsze centra stały się centrami

Postawiłem tezę, że gród w Zawadzie Lanckorońskiej został zniszczony podczas najazdu Brzetysława na Małopolskę. Nie ma innych przesłanek potwierdzających archeologiczne dowody na to, że gród nie został unicestwiony przez najazd czeski. Tak kończy się wielowiekowa funkcja Zawady Lanckorońskiej jako centrum osadniczego terenów dzisiejszej gminy Zakliczyn i nie tylko tych terenów. Znaleziska archeologiczne potwierdzają osadnictwo wzdłuż Dunajca (po obu Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Zakliczynie  - część 8stronach rzeki) od co najmniej 7 tysięcy lat, co z kolei koresponduje z istnieniem grodu w Zawadzie Lanckorońskiej. Schyłek Zawady w XI wieku daje szanse powstania innych centrów osadnictwa, które mniejszą lub większa rolę odgrywają do dzisiaj. Tak zaczyna się kariera Zakliczyna (zwanego wówczas Dunajcem, Gołuczynem czy też Goluczynem, Opatowcem czy Opatkowicami), Czchowa, Wojnicza, Brzeska i Tarnowa, że skoncentruję się tylko na najbliższej okolicy. Jeśli wierzyć Tomaszowi Miniemu, to skoro Kazimierz Odnowiciel nakazał budowę kościoła w Zakliczynie na cześć świętych polskich eremitów, to osadnictwo na terenie dzisiejszego Zakliczyna i okolic musiało mieć spore rozmiary. Załóżmy, że te trzy świątynie były lokowane w Tropiu (siedzibie ówczesnej rozległej parafii naddunajeckiej), w Zakliczynie i trzecia - (o lokalizacji której Mini nie pisze), ale przecież wiemy o tym, że - w Czchowie – w miejscu obecnego gotyckiego kościoła z 1346 roku istniała świątynia romańska (pozostałości tejże świątyni są zachowane i widoczne do dzisiaj).

Kazimierz, który wskrzesił Polskę

Czytaj więcej: Opowieści Kazimierzowskie o Zakliczynie  - część 7Za czasów Bolesław Chrobrego sytuacja społeczna była pochodną ustroju państwowego, a ten ustrój można by nazwać ustrojem wojenno - feudalnym. W dużym uproszczeniu wyglądało to tak, że zasłużeni dla króla i jego państwa wojowie otrzymywali nagrody w postaci nadanych im przez władcę ziem. Co tam sobie jeszcze podczas zwycięskich wypraw przysporzyli do swoich dóbr materialnych to już inna sprawa – największe łupy należały się królowi. Nie będę opisywał tutaj zasad ustroju feudalnego opierającego się na senioracie i lennictwie, bo tego uczą na lekcjach historii, ale drabina feudalna musiała być stosowana już za czasów Mieszka I, a w Małopolsce być może już za czasów podporządkowania kraju Wiślan podczas panowania Świętopełka.

Adam Czaplak

Partner zakliczyninfo

Archiwum


© Oficjalny Portal Internetowy Zakliczyńskiego Centrum Kultury w Zakliczynie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykonanie: M. Papuga. Regulamin witryny www.zakliczyninfo.pl | Zasady przetwarzania danych osobowych